sobota, 18 października 2014

Prolog

- Znasz ulicę Słońca ? - zapytałam Harry'ego . Był dzisiaj bardzo zamyślony .
- To tam gdzie są tory kolejowe ? - Zapytał
- Tak , zawieziesz mnie tam ?
- Chwila . Co ty chcesz zrobić ? - spojrzał na mnie czerwonymi oczami od płaczu . W sumie nie dziwię mu się . Tez bardzo płakałam , kiedy dowiedziałam się o swojej chorobie .
- Nie mogę żyć ze świadomością , że ktoś może cierpieć nawet bardziej ode mnie . Chcę ukrócić ludziom  cierpienie , a zwłaszcza Tobie .
- Nie pozwolę Ci na to , słyszysz ? Nie pozwolę ! Nie chce aby nasze dzieci nie miały matki a ja Ciebie ! - W tym momencie do pokoju wparowała mała Annie . Może Harry ma rację ? Nasze dzieci miały by wielkie nieprzyjemności nie mając Matki  . Mają w końcu tylko 3 i 5 lat .
- No ale ta choroba i tak mnie kiedyś w końcu wykończy . - Moja córeczka przyglądała nam się z ciekawością . Nie dziwię się jej : Matka cała blada , ojciec zapłakany .
- Kocham mamę - na mojej twarzy zagościł przeogromny uśmiech , którego brakowało mi od kilku dni . A to wszystko przez moją małą córeczkę , która mówi tylko pojedynczymi wyrazami

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz